| 
|
| | | | Strona Maćka Westerowskiego
Witam na mojej stronie poświęconej moim i moich przyjaciół wyprawom w góry wysokie i nie tylko. Dowiesz się jak przebiegały wyprawy i zobaczysz kilka zdjęć.
Jesteś 22559 osobą, która odwiedziła moją stronę. | | | | |
| | | |
NOWOŚCI NA STRONIE
dodano opis Trekingu w Himalajach do Everest i Island Peak BC wejście z podstrony: WYPRAWY
26.07 - 20.08 Tien-shan Expedition
Mimo, że zmienił się skład, wyruszamy w czwórkę do Kirgizji, gdzie naszym celem bedzie piękne Chan Tengri ( 7010 m.n.p.m.). Mam nadzieję, że po zawirowaniach organizacyjnych razem z Jackiem, Patrykiem i Wojtkiem uda nam się zdobyć szczyt. W końcu znamy się w większości z poprzedniego wyjazdu na Pik Korżeniewskiej gdzie prowadziliśmy już razem akcje górską wiec na miejscu nie powinno być już problemów. Oby tylko pogoda i moc była z nami kliknij żeby zobaczyć więcej
| | | | |
| | | | Co u mnie słychać.
Ladakh 2010 | 2010.07.16 11:33 |
 JULLEY !!!
Ladakh okazał się fantastycznym miejscem. Himalaje,zapierające dech w piersiach widoki, klasztory buddyjskie, królewskie pałace, super sympatyczni ludzie i sielankowa atmosfera. Odwiedziliśmy Dolinę Nubry z jej klasztorami i piaszczystymi wydmami, które na tle ośnieżonych szczytów robia wrażenie, dwukrotnie najwyzsza 5602 m.n.p.m. przejezdną przełęcz na świecie, pokonaliśmy 7 dniowy treking w dolinie rzeki Markha( musze się przyznać, że był to mój najtrudniejszy treking w życiu, na którym przeszliśmy przez liczące ponad 5000 metrow przełęcze, chyba ze 100 razy przekroczyliśmy wpław rzeki-tylko 3 razy zdjęliśmy buty-, zaliczyliśmy prawdziwy cannoning w butach w przełomie rzecznym, a dzienna wędrówka zajmowała nam 11 godzin z pelnym ekwipunkiem na wysokosci nie spoadjacej ponizej 3500 m.n.p.m. i czasem w 30 stopniowym upale), a na koniec zafundowaliśmy sobie pełen adrenaliny powrót busem przez góry do Manali i dalej "komfortowym" autobusem do Delhi. A tam upały, monsunowe deszcze i wilgotność ok 100%. Na deser zafundowaliśmy sobie wyjazd do Agry i zwiedzenie najsłynniejszego indyjskiego zabytku Taj Machal.
wkrótce szczegółowa relacja i foty
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek
| 25.06 - 3.07 Mont Blanc | 2010.06.23 09:52 |
Wraz z ekipą Polskiego Klubu Alpejskiego po raz kolejny udaje mi sie stanąć w pieknej pogodzie, po dość szybkim wejściu na szczycie Mont Blanc. Ogólnie szybki wyjazd w bardzo dobrej atmosferze i w sprzyjającej pogodzie, chociaż 30 stopniowe upały w Alpach to lekka przesada. Na trasie mało ludzi, brak problemów z noclegiem w schronisku, sporo śniegu, szeroka grań szczytowa, no i tylko 1 osoba nie zdołała zdobyć szczytu. gratulacje dla wszystkich uczestników i do zobaczenia znów w górach.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | 1 - 4.05 Majówka w Gorcach | 2010.05.08 11:40 |
 Cztery dni wolnego wykorzystuję na odwiedzenie trochę już zapomnianych Gorców. Trasa wiedzie nas z Nowego Targu do bacówki na Wyżniej, gdzie spotykamy wyjazd kursu SKPB. Mimo, że chcieliśmy poznać nowych kursantów i pomóc ich prowadzącym, spotkania tego nie będę mile wspominał. Dalej mimo, że pogoda nie dopisywała odwiedziliśmy Turbacz, Gorc, Kudłoń i po jedynym noclegu w schronisku wróciliśmy do Nowego Targu. W Gorcach wiosna dopiero się zaczyna a ja byłem w bardzo fajnym towarzystwie, więc mimo, że padał deszcz wyjazd był bardzo udany.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | 25.04 Beskid Śląski | 2010.05.08 11:37 |
 W ramach relaksu po stresującym wyjeździe biorę dwie dziewczyny i jedziemy w Beskid Śląski. Z Wapiennicy robimy kółko przez Błatnią, Klimczok i Szyndzielnię w piękniej pogodzie i bez tłoku. Po powrocie stwierdzam, że w Himalajach nie trzeba było aż tak się wysilać :). | 28.03 - 22.04 Himalaje Island Peak 6189 m.n.p.m. | 2010.05.08 11:24 |
 Wreszcie się doczekałem. Po 36 godzinach podróży znalazłem się w magicznym Kathmandu. Sporo formalności trochę zwiedzania i lecimy do Lukli. Nareszcie widzę ośnieżone szczyty Himalajów. Stąd oczywiście z przygodami docieramy do Everest BC, a później do bazy pod Island Peakiem. Niestety załamanie pogody krzyżuje nasze plany. Tym razem góra pozostaje niezdobyta. Ale to nie koniec przygód. Pozostaje przecież wydostanie się samolotem z Lukli co zajmuje nam kilka dni i zmaganie z pyłem islandzkiego wulkanu.
Szczegółowa relacja z wyprawy dalej.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek
wejdź żeby zobaczyć więcej-> | 20 - 21.03 Wielka Racza | 2010.05.08 11:14 |
 Przygotowań do wyjazdu ciąg dalszy. Tym razem nocleg w górach więc plecak sporo cięższy. Wybieramy z Kasią grupę Wielkiej Raczy. Sobota jeszcze w miarę ładna ale wychodzimy z Rycerki tylko do schroniska. Nocleg, a od rana wyrypa. Mimo, że mamy pierwszy dzień wiosny śniegu bardzo dużo. Ścieżka na Przegibek prowadzi ciągle wzdłuż granicy, sporo torowania, a pogoda nie rozpieszcza. Za to zejście z Przegibka w deszczu i lodową rynną przysparza sporo emocji. Oj przydałyby się tam raki.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | 6 - 7.03 Babia Góra | 2010.05.08 11:03 |
 W ramach przygotowań do wyjazdu w himalaje jedziemy do Zawoji. Jak Zawoja to oczywiście Babia. W sobotę zaliczam ją z Markowej, przez nowe schronisko na Markowych Szczawinach, a w niedzielę z Krowiarek. Warunki zarówno pierwszego jak i drugiego dnia nienajlepsze. Wiatr, śnieg mgła i zimno. Mam nadzieję, że w himalajach pogoda będzie łaskawsza
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | X Puchar Pilska w narciarstwie wysokogórskim 14.02.2010 | 2010.02.22 19:17 |
 X jubileuszowy Puchar Pilska odbył się tym razem w walentynki. Zabawy było sporo, zawody jak zwykle udane, dopisali zarówno zawodnicy ( prawie cała reprezentacja Polski), goście specjalni ( Piotr Pustelnik) jak i organizatorzy. Tylko pogoda trochę zawiodła. Mi tym razem przypadło w udziale sędziowanie pod szczytem Pilska. Na szczęście nie wiało ani nie było zbyt zimno :).
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | Puchar Czantorii w narciarstwie wysokogórskim 16.01.2010 | 2010.01.20 21:21 |
 No i znowu zamiast startować wylądowałem na punkcie kontrolnym.:) Piekna pogoda, wytyczenie trasy 3 godziny czekania na ostatniego zawodnika i zjazd w dół połączony ze zbieraniem tyczek. Ale w sumie fajnie było i miło było znów spotkać się ze znajomymi. Ciekawi mnie tylko kiedy zdecyduję się w końcu na start? . Do zobaczenia w lutym na Pucharze Pilska.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | Fasolka SKPB Katowice 8 - 10.01 | 2010.01.11 17:43 |
| Szkolenie zimowe PKA 27.12 - 1.01.2010 | 2010.01.11 17:35 |
 Po świętach, aby zrzucić zbędne kilogramy wziąłem czynny udział w zimowym szkoleniu organizowanym przez PKA. Czego tam nie było: ćwiczenia z asekuracji, budowania stanowisk, zjazdó, wyciągania ze szczelin, wspinaczka na lodospadach i wyjście na Jastrzębią Turnie. A całość zakończona została niezwykle udaną zabawą sylwestrową w rytm "słowackiego rocka". Było fajnie i oby cały rok 2010 był tak udany jak jego początek czego życzę sobie i wszystkim czytającym tego newsa :).
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | Dni Lajtowe z Polskim Klubem Alpejskim | 2009.11.11 21:33 |

W dniach 6-8 listopada w Bukowinie Tatrzańskiej miałem przyjemność uczestniczyć w X "Dniach Lajtowych" z Polskim Klubem Alpejskim. Mimo że nie byłem na większości pokazów ze względu na opiekę nad gwiazdami festiwalu, było super. Piątek spędziłem wraz z Mariusem Gane z Rumuni w Morskim Oku, za to niedzielę z Denisem Urubko z Kazachstanu. Fajnie było też zobaczyć wysoko ocenioną prelekcje starej kolezanki Oli Dzik, i rewelacyjne prezentacje Fredrika Stranga o K2, Lothse i Makalu. A do tego spotkania ze starymi znajomymi!!!. No i mam nadzieję, że dzięki tej imprezie spełnię wreszcie swoje marzenie o górach wysokich :).
Wiecej informacji o festiwalu i jego gościach na: http://dnilajtowe.pl
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek
| II Bieg Kukuczki katowice 4.10 | 2009.10.08 17:32 |
 Już po raz drugi w Katowicach odbył sie organizowany przez AWF Drużynowy Bieg Kukuczki. W tym roku wystawiliśmy jako Klub Skialpinistyczny aż dwie 10 osobowe drużyny,i zajeliśmy w klasyfikacji generalnej 1 i 10 miejsce na ponad 60 sklasyfikowanych drużyn. Ja wykonałem plan minimum jakim był półmaraton a nawet dołożyłem dodatkowe 10 km. Cóż za rok trzeba będzie przebiec maraton:). | Grossglockner czyli jesienny wyjazd w Taury | 2009.09.24 18:48 |
 Wystarczy trochę przedłużyć weekend by znaleźć się z dala od zgiełku miasta w całkiem wysokich górach. Tym razem po raz kolejny celem był Grossglockner. Pojechaliśmy w dziewięciu i w Taurach zastaliśmy piękną jesienną pogodę, jesienne kolory i posezonowy brak ludzi. Skorzystaliśmy z tego i już na drugi dzień zdobyliśmy szczyt. W przeciwieństwie do majowych zimowych warunków tym razem poszło szybko, bez śniegu, kolejek, w cieple jesiennego słońca i po suchej skale. Jednym słowem super udany wyjazd w doborowym towarzystwie na zakończenie alpejskiego sezonu.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | KAUKAZ 2009 | 2009.09.01 08:00 |
Po trzech latach znów znalazłem się na Kaukazie. Celem głównym był oczywiście Elbrus a poza nim były: czegemskie wodospady, jezioro lodowcowe, ślady działalności człowieka sprzed 4000 tysięcy lat oraz inne atrakcje:). Wejście udało się chociaż jeszcze dzień wcześniej wydawało mi się, że przyjechaliśmy tam zimą a nie w pełni sezonu letniego. Wiatr 100km/h temperatura do minus 30 stopni. Oprócz nowej kolejki na Kaukazie nic się nie zmieniło. Milicja taka sama wyciągająca chętnie ręce po $, wojsko nie pozwalające na wjazd do kaukazkich dolin ( obcokrajowcy na przepustkę muszą czekać 2 miesiące), płacąc za coś nie dostaję potwierdzenia tylko nazwisko i nr telefonu w razie problemów. Ma to swój urok i działa ale... A w mojej głowie powstał pomysł na wyjazd trekingowy w przyszłym roku w te góry.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | Alpy Julijskie 6 - 11.08 | 2009.08.12 12:38 |
Wreszcie przyszła pora na wakacyjny wyjazd w nieznane. Wybór padł na Słowenie. Powodów było kilka. Miało być w nieznane, blisko, tanio i atrakcyjnie. Wyjazd na pewno był udany. Wspaniałe góry, wielkie deniwelacje, dobra pogoda no i 5 nowych szczytów zdobytych. Był to mój pierwszy ale na pewno nie ostatni wyjazd w tym kierunku. Wkrótce relacja z opisem wejść. (może się komuś przydać garść informacji praktycznych bo polskie przewodniki po Alpach Julijskich mają trochę braków)
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | Głuchaczki 31.07 - 2.08 | 2009.08.05 13:05 |
Jak co roku spotkaliśmy się rodzinami na bazie namiotowej. Przyjezdża nas to coraz więcej co świadczy, że nasze koło przewodnickie rozmnaża się :). Tym razem główną zabawą była walka na miecze. Wszyscy bawili się świetnie, zarówno starsi jak i dzieci. Dziękujemy bazowym za sprzęt i wyrozumiałość :).
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/zosiakacper | Gran Paradiso i Mont Blanc 17 - 30 lipiec | 2009.08.03 19:49 |
Wraz z ekipą Polskiego Klubu Alpejskiego po raz kolejny udaje mi się stanąć na tych dwóch szczytach. Pogoda dopisuje, ekipa po dotarciu też. Przy okazji udaje nam się zobaczyć na żywo etap Tour de France i zrobić zdjęcie liderowi oraz Amstrongowi. Postanawiam też pojechać na wszystkie górskie etapy jubileuszowego touru za 3 lata.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | 7-21.06 ARARAT 5137 m.n.p.m. | 2009.06.25 19:32 |
 Wyprawa Polskiego Klubu Alpejskiego na biblijną górę Ararat położoną w Turcji zakończyła się sukcesem i jej zdobyciem uczciliśmy tegoroczne święto "Bożego Ciała". Mimo, że mierzy tylko nieco ponad 5100 metrów i jest łatwa technicznie przyszło nam o nią zawalczyć. Pierwszy obóz założyliśmy stosunkowo nisko na 2700 metrach, następnego dnia czekała na nas niespodzianka. Zamiast wyjść do obozu na 4200 metrów konie niosące bagaże naszej grupy rozładowały się z powodu śniegu już na 3250 metrach. Chwila rozmowy i decydujemy się podejść trochę wyżej. Do plecaka doładowuję 2 dodatkowe namioty, trochę innych gratów i ruszamy w górę. Podchodzimy 400 metrów w górę i rozbijamy się obozem. Do dyspozycji mamy jedną 5 kg. butle z gazem na całą grupę więc gotowanie w namiocie zajmuje nam czas aż do wieczora. Pogoda nie zachęca do wyjścia. Wieje, sypie śnieg. Mimo to o 1 w nocy zaczynamy podchodzić. Na 4350 zostawiamy kolegę, który wraca do obozu a ja zamieniam się z przewodnikiem na torowaniu. Tak pozostanie aż do szczytu. Śniegu jest czasami do kolan, jest zimno, mgła i silny wiatr. Na 4800 nasz przewodnik informuje mnie, że warunki są fatalne, wieje zbyt silny wiatr więc mamy wracać. Chwila rozmowy z guidem i niebieskie niebo nad szczytem powodują, że moja decyzja jest jedna. Do góry. Po 7 godzinach stajemy na szczycie. Widoczność dobra wiatr się uspokoił. Spędzamy tam godzinę a potem już tylko zejście. Najpierw zjazdy na tyłkach do obozu, burza śnieżna a następnie monotonne zejście do auta.
 A dalej już tylko rozrywka. Najpierw gorące żródła, zwiedzanie okolic Dogubayazit i czekanie czy Ararat pokaże nam swoje piękno na tle błękitnego nieba ( niestety nie pokazał), a potem Kapadocja i 3 dni trekingów w jej magicznych dolinach ( dla dziewczyn szczególnie polecam "dolinę miłości"), kilkanaście skalnych kościołów, i wreszcie morze i Antalya ( było tak gorąco, że na plaży spędziliśmy zaledwie 2x po pół godziny).
Dla mnie Turcja będzie już na zawsze krajem sympatycznych ludzi, dobrego jedzenia i przepięknych krajobrazów. Mam nadzieję, że kiedyś bedzie mi dane tam wrócić i oby z tak rewelacyjną grupą ludzi jak teraz.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | 30.04 - 4.05 Grossglockner 3789 m.n.p.m. | 2009.05.05 16:04 |
Szybki wyjazd na majówkę w Wysokie Taury zakończył się sukcesem. Gross nie poddał się łatwo, bronił się dwa dni burzami, zamieciami śnieżnymi, wiatrem ponad 100km/h, śniegiem po kolana, ale musiał uznać siłę naszej ekipy. Wprawdzie dopiero za drugim podejściem w niedzielę staneliśmy na szczycie. To nic, że z powodu pierwszego dnia pogody od kilku tygodni na swoje wejście musieliśmy czekać w kolejce na ostatnich 100 metrach grani 3 godziny. Wyszliśmy tego dnia najwcześniej i wrócili najpóźniej ze wszystkich zdobywców, ale niestety tym razem nie mogłem skorzystać z nart.:(.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek | ETIOPIA 22.02 - 6.03. 2009 | 2009.04.19 20:03 |
Po raz kolejny w lutym pojechałem do Afryki. Tym razem padło na Etiopię. Były fajne i wysokie góry, monastyry na jeziorze Tana, w których przechowywano Arkę Przymierza, skalne kościoły w Lalibeli i zamek w Gondorze.
Relacja z wyjazdu już wkrótce.
FOTY NA:
http://picasaweb.google.com/westerek
| 19.09.2008 Damavand 5671 m.n.p.m. - zdobyty | 2008.09.20 12:46 |
 Drogę na Damavand rozpoczęłem o 4.50 z bazy położonej na 2950 m.n.p.m.( gdyż kilka godzin wcześniej musiałem tam sprowadzić kolegę, któremu wysokość dała się we znaki). Po 2 godzinach leżałem już w śpiworku w obozie pierwszym na 4200 metrach, gdzie czekali na mnie Agata z Darkiem. Po 30 minutowej drzemce i śniadaniu ruszyliśmy w górę. Do 4800 było całkiem sympatycznie, jednak wyżej zaczął padać śnieg a widoczność zmniejszylła się do kilku metrów. Końcówka przez miejsca z oparami siarki nie była przyjemna a ostatnie 100 metrów pokonaliśmy zdając sie na intuicje ale udało się i o 13.40 stanęliśmy na szczycie. Zejście prawie po omacku w śniegu po kolana też dostarczyło emocji gdyż dwa komplety baterii w gps padly.
| Alpy 2008 czyli Gran Paradiso i Mont Blanc 15 - 27 .08.2008 | 2008.08.27 20:43 |
 Pierwszy raz pojechałem z PKA jako oficjalnie prowadzący wyjazd i musze przyznać, że to spore wyzwanie. Udało się. Wyjazd był udany tyko jednej z 11 osób nie udało się osiągnąć wierzchołka Gran Paradiso (już w drugim dniu po przyjeżdzie do Pontu) a pogoda tego dnia mimo dobrej prognozy nas nie rozpieszczała ( mgła ograniczała widoczność do 10 metrów)i kilka dni póżniej też tylko jedna tym razem z 16 nie stanęła na szczycie Mont Blanc. Co nas zaskoczyło ??? Ano to, że został wprowadzony całkowity zakaz rozbijania namiotów ponad schroniskiem Gouter. no i musieliśmy atakować z "kampingu" nad Tete Rousse. mimo wiatru osiągającego w porywach 80 km/h moja lina szczęśliwie wyszła i w tym samym dniu wróciła do namiotów. towarzystwo jak zwykle było super a wyjazd zakończyliśmy trzy dniowym plażowaniem na lazurowym wybrzeżu.
zdjęcia po kliknięciu: czytaj całość
| DOLOMITY - lipiec 2008 | 2008.07.02 19:27 |
 Pierwszy miesiąc wakacji już za mną. ( pewnie niektórzy powiedzą ..ten to ma szczęście). Sporo się działo, chociaż pogoda kaprysiła. Na pierwszy ogień poszły Dolomity. Znów jak 7 lat temu oprócz uprzęży, karabinków i szpeju zabrałem rower. Mimo, że udało mi się wygospodarować tylko 3 dni na jezdżenie to po raz kolejny na 2 kółkach przejechałem przez Falzarego,Tre Croci, Misurinę, pod Tre Cime. Widoki wspaniałe, jazda o wiele bezpieczniejsza niż w Polsce a 30 km podjazdów dziennie o nachyleniu 8-14 stopni dawała się odczuć w nogach. Poza rowerem kilka ferrat. Nie były zbyt trudne gdyż zamiarem moim była wspinaczka z wykorzystaniem ferraty tylko do asekuracji a nie do podciągania się na niej. Była Col Rosa, Punta fiammes, Piz Boe. Pogoda jednak wygoniła mnie z okolic Cortiny i udałem sie w poszukiwaniu słońca do val di Sole ( skoro dolina słońca to powinno tam być). No i było. Najpierw z Pejo na Mont Vioz ( 3645 mnpm)- miało być łatwo ale pod warunkiem, że wchodzi się tam latem :) a było było z 50 cm śniegu, potem Monte Cevedale (3769mnpm) do schroniska w pięknej pogodzie za to na szczycie i w zejściu we mgle i ulewie, no i na koniec po raz trzeci stanęłem na Pressanelli ( 3558 mnpm).biwaki jak 10 lat temu stoją na swoim miejscu, jest w nich czysto, są koce, w niższym piec i drewno tylko odwiedzających mało ( w ciągu 2 lat zaledwie 60 osób) Pozdrowienia dla tych, którzy doradzili, żeby nie brać raków i czekana :) - no i już po zejściu stwierdziłem że chyba mieli racje.
Ponieważ na 17 dni bez deszczu było tylko 4 zrezygnowałem i wróciłem do domu. A tu kolejne 4 dni padało...
trochę zdjęć po kliknięciu "czytaj całość"
| KILIMANDŻARO ZDOBYTE | 2008.03.01 13:53 |

12 lutego o godz. 4.40 zdobyliśmy z Łukaszem Kilimandżaro 5895 m.n.p.m. Poszło bardzo szybko a ponieważ było bardzo zimno zeszliśmy w dół i po spotkaniu reszty ekipy o 5.30 całym składem tj. Łukasz, Radek, Paweł, Marek i ja byliśmy znów na szczycie. Wschód słońca, lodowce, i mnóstwo zmęczonych ludzi to wrażenia ze szczytu. RELACJA I ZDJĘCIA TU - ZAPRASZAM |
 9.08 po ok. 4,5 godzinach wspinaczki zdobylismy Pik Korzeniewskiej. Nie bylo zbyt latwo ale sie udalo i bylo warto.
RELACJA, OPIS I ZDJĘCIA - ZAPRASZAM | MAROKO - JEBEL TOUBKAL 4167 m.n.p.m. zdobyty 13.02.2007 | 2007.02.08 09:42 |
| DZIENNIK ZACHODNI 4.11.2006 - O WYPRAWIE NA LENINA | 2006.11.08 21:49 |
Kto jeszcze nie czytał to zapraszam do lektury. Tylko nie śmiejcie się zbytnio. Miało być troszkę inaczej.
|
|

ELBRUS ZDOBYTY
Mimo nie sprzyjającej pogody już w 3 dniu akcji górskiej Elbrus został zdobyty przez szturmową grupę w ilości 5 osób. Nie było łatwo ale czas wejścia ze skał Pastuchowa świadczy, że byliśmy w dobrej formie. Niestety relacje internetowe nie wyszły bo nie ma tam dostępu do netu. Opis i zdjęcia na podstronie WYPRAWY.
|
| | | | |
|
|
Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikowanie zawartości tej strony bez zgody zabronione. Czas tworzenia strony: 0.26 sekund |
| |